Kim jest Wiedźma?

fot. Aneta Bitel

Powiązane projekty:

Tu jesteś.
Zapraszam też do grupy na Facebook’u:
Kocioł Kwantowej Wiedźmy
Lalki Wasylisy – Vasilisa Dolls

Słowiańskie lalki mocy, lalki dobrych życzeń, lalki do zadań specjalnych
Czyste Intencje – Pure Intentions

Pierwotnie tajny prywatny projekt pomagający autorce wyjść z traumy po stracie dziecka, z czasem wsparcie dla innych kobiet, nie tylko w sytuacji „po stracie”, ale też w dążeniu do powołania nowego życia -tak narodziła się
Kwantowa Wiedźma
ECD Fertility Coach

Tu Kwantowa Wiedźma testowała swoje moce w zakresie wspierania płodności

Mam na imię Ewa, pochodzę z serca Mazur, mieszkam w sercu Małopolski.

Urodziłam się w 1983, nie pamiętam pustych półek za czasów komunizmu, ale pamiętam ekscytację mojej mamy, kiedy opowiadała mi o niespodziance, która czekała na mnie w domu po powrocie z przedszkola -miałam jakieś 4-5 lat i pierwszy raz miałam spróbować arbuza.

Jako dziecko trzymałam się z boku, nie czułam potrzeby zabawy z rówieśnikami, dużo rysowałam i tworzyłam całe światy z plasteliny. Kiedyś przyśnił mi się „kosmita”, nie był szczególnie przerażający, był bardzo kolorowy. Po prostu stał i patrzył na mnie, ale więcej snów nie zapamiętywałam, chyba, że były szczególnie mocne. Jak ten, w którym mój pokój cały spowity był pajęczynami, a za drzwiami w kącie znalazłam ogromną tarantulę (od „zawsze” bałam się pająków). Albo ten w którym moja młodsza siostra na środku naszego pokoju bawiła się szczeniaczkiem i w czasie zabawy odpadła mu głowa, jak zabawce. Próbowałam to naprawić, ale nie udało się. Tydzień później zmarł mój dziadek.

Dużo czytałam. Mała Księżniczka, cała seria o Pippi Langstrumpf, Muminkach, Jeżycjada, Opowieści z Narni. Harry’ego Pottera nie zdzierżyłam, zresztą katechetka twierdziła, że to szatańskie książki. Przed horoskopami i kartami też ostrzegała, a mnie one fascynowały.

Jako 8-latka napisałam i zilustrowałam książkę o przygodach małego misia. Książka zaginęła. Po śmierci babci, mama znalazła ją w jej skarbach razem z woreczkiem, który uszyłam pod jej okiem w któreś ferie -babcia przechowywała w nim pierwsze mleczaki swoich wnucząt. Zabawne, bo bała się snów o zębach. Kiedy takie miała, zawsze działo się coś złego w rodzinie. Przed śmiercią dziadka śniło jej się, że wokół niej tańczyły dzieci, trzymały się za ręce, śpiewały i śmiały się i wypadały im zęby.

Po śmierci dziadka mama i ciocia mówiły, że im się śnił. Wujek jeszcze tego samego dnia rano, zanim się dowiedział z niewiadomych przyczyn szukał swojej czarnej koszuli.

Kiedy odchodziła babcia przez tydzień obcy czarny kot krążył wokół domu, przesiadywał na starej lipie i nie dawał się przepędzić. Zniknął, kiedy umarła. Myślę, że to dziadek przyszedł ją odprowadzić.

Kiedyś w medytacji zobaczyłam przed sobą jego stopy na podłodze, jakby stał przede mną w tych swoich filcowych papciach i przykrótkich spodniach na kant (nie lubił kiedy kant spodni załamywał mu się o grzbiet stopy). Zapytałam kim jest i po co przychodzi, powiedział, że jest smokiem, że robi porządki energetyczne nad Wieliczką i żebym wysypała sól przy oknach i drzwiach, bo dużo będzie się działo. Tego samego wieczoru na sąsiedniej ulicy wybuchł pożar, stałam jak zahipnotyzowana przy oknie sypialni.

Zawsze byłam dobra z matmy, chemii, fizyki, biologii, geografii, języków i plastyki. Za czasów liceum robiłam rekwizyty i pomagałam przy kostiumach w lokalnym teatrze. Potem wyjechałam na południe.

Studiowałam towaroznawstwo, umiem oznaczyć ilość cukru w cukrze, żelaza w cegle, pobrać idealną próbkę do analizy z beczki o nieznanej zawartości i przeprowadzić analizę instrumentalną stopnia białości papieru.

Byłam prezesem fundacji, kioskarką, asystentką zarządu, młodszą księgową, product menagerem, specjalistą do spraw gospodarki magazynowej, szefową zespołu wsparcia działu zakupów.

Jestem żoną i matką.

Gdyby nie przyjście na świat mojej starszej córki, pewnie nadal byłabym bardzo zadowoloną korpomyszą. Ale tak to często bywa, że kiedy coś (lub ktoś) wyrwie nas z kołowrotka, przychodzi moment refleksji, zadawania pytań i szukania odpowiedzi i czasem okazuje się, że nic już nie jest takie samo. Dla mnie tak się właśnie stało: zaczęłam pracować z ciałem metodą TRE i Lowena, zaczęłam medytować, zaczęłam pracę z coachem, pracę z wewnętrznym dzieckiem, z głosem, z kartami tarota, kartami anielskimi (teraz tych talii jest już całkiem sporo…), kamieniami, tradycyjnymi lalkami słowiańskimi. Z czasem otworzyłam się na pracę z energią.

W czasie pięciu miesięcy spędzonych przez młodszą córkę na intensywnej terapii noworodka szukałam, czytałam i testowałam na niej różne alternatywne metody leczenia. W ten sposób powstała moja autorska kombinacja theta healing, uzdrawiania pranicznego, operacji kwantowych i outlookowych „reocurring events”(oto jak korporacja inspiruje duchowość). Działa, ale jest jeden podstawowy warunek (poza wiarą w skuteczność): obiekt leczony musi być otwarty i gotowy przyjąć wsparcie. Niektóre dusze schodzą na Ziemię z planem doświadczenia bólu i cierpienia, mają też umowy z innymi duszami i aranżują sobie sytuacje umożliwiające wzrost i założone doświadczenie dla wszystkich stron. Córka i ja musiałyśmy mieć niezły flow przy ustalaniu naszego planu.

Fascynuje mnie temat czasu jako wymiaru rzeczywistości, różnych koncepcji na jego temat i tego jak możemy wykorzystywać tę wiedzę na drodze naszego rozwoju i kreowania rzeczywistości. Podobnie jeśli chodzi o leczenie energią, samouzdrawianie, potęgę ludzkiego umysłu, programowanie intencją…

Mój ścisły umysł domagał się dowodów. Znalazłam je w fizyce kwantowej, psychosomatyce, książkach, artykułach, wykładach Stephena Hawkinga, Davida Hawkinsa, Bruce’a Liptona, Gregga Bradena, Brandon Bays, Masaru Emoto i innych.

Trafiłam na świetnych przewodników po świecie energii.

Tak, wiem i czuję energię, zmieniam kody energetyczne (przekonania, blokady, wzorce rodowe, choroby), kontaktuję się z duszami, podróżuję po liniach czasowych i różnych krainach, projektuję systemy energetyczne, świadomie kreuję rzeczywistość, dokonuję kwantowych zmian.

Mogę w tym pomóc i Tobie.

%d blogerów lubi to: