Sto Przygód Afrodyty – zbiórka na start

Zdjęcie: Barbara Bogacka https://barbarabogacka.com/
Szczypta magii: Kwantowa Wiedźma

Nazywam się Ewa Czarnecka-Doniec. W lutym 2019 mój świat stanął na głowie, kiedy serce jednej z moich córek przestało bić w 29. tygodniu ciąży i cesarka okazała się jedyną opcją próby ratowania drugiej dziewczynki. Silniejsza, Nela, trafiła do inkubatora. Pierwszy poważny zabieg na sercu przeszła już w czwartej dobie życia. W międzyczasie miała wylewy do mózgu i ujawniła się perforacja jelit, co w dłuższej perspektywie poskutkowało kilkunastoma operacjami i wieloma miesiącami spędzonymi w szpitalu.

Nela ma dziecięce porażenie mózgowe i kilka innych towarzyszących przypadłości. Mimo swojego wieku (prawie 2,5 roku) nie potrafi sama nawet przeturlać się na bok, nie je w tradycyjny „paszczowy” sposób, nie mówi. Potrzebuje asysty w każdej czynności życiowej. Dlatego zdecydowałam się zostać z nią w domu.

Była to olbrzymia zmiana dla całej naszej rodziny (mąż, starsza córka), ale dla mnie w szczególności. Przed ciążą pracowałam w międzynarodowej korporacji. Zarządzałam zespołem, brałam udział w dużych projektach o zasięgu europejskim i globalnym, uczestniczyłam w konferencjach, sporo podróżowałam. Nagle zostałam pełnoetatową pielęgniarką, 24/7 zamknięta z dzieckiem w domu. Miałam wrażenie, że nic nie zależy ode mnie. Nie byłam w stanie zaplanować niczego, bo stan zdrowia Neli zmieniał się okresami bardzo dynamicznie. Jedyną rozrywką były zakupy w osiedlowym sklepie. Nikt nie mógł mnie na dłużej zastąpić przy Neli, bo trzeba było „obsługiwać” stomię (jeśli się odkleiła płytka z woreczkiem, to założyć nowy), karmienie sondą (w razie wypadnięcia sondy trzeba ją było włożyć z powrotem przez nos do żołądka), pilnować, żeby się nie zachłysnęła (a wymiotowała po 8 i więcej razy na dobę). Większość odwiedzających bała się nawet wziąć ją na ręce. Choć nie było ich wielu, bo wolałam się wycofać niż odpowiadać na pytania „co u mnie” i uśmiechać się na „gdybyś tylko czegoś potrzebowała” (czego? nie wiedziałam nawet o co mogłabym prosić).

Na szczęście, trochę dla rozrywki, a trochę z przyzwyczajenia, kontynuowałam uczestnictwo w niektórych kobiecych grupach rozwojowych, kursach i warsztatach online. Zaczęłam dostrzegać możliwości, dopuszczać do siebie myśl, że nie muszę wszystkiego sama, że nadal mam prawo do marzeń, że nadal jestem kobietą i mam kobiece pragnienia. Z czasem sama zaczęłam działać coachingowo, mentoringowo, energetycznie i jako szamanka.

Pojawiły się wizje i nowe piękne projekty takie jak… Sto Przygód Afrodyty.

Sto Przygód Afrodyty to nazwa mojej Fundacji, która właśnie się tworzy. Na razie na papierze, bo spisanie statutu i rejestracja fundacji jest ciut bardziej skomplikowana niż założenie działalności gospodarczej. Ale jest już bardzo realna i namacalna. Powinna ruszyć po wakacjach.

Ta Fundacja będzie opiekować się opiekunami osób/ dzieci niepełnosprawnych. Przede wszystkim pragnę przypomnieć tym osobom o ich potrzebach, pragnieniach i marzeniach, przypomnieć, że w ogóle mają prawo je mieć. Powiedzieć, że to w porządku wyglądać ładnie i kobieco pchając wózek inwalidzki do MOPS’u z prośbą o zasiłek dla opiekuna osoby niepełnosprawnej w zawrotnej wysokości 1 971 zł. Pokazać, że nie muszą sobie odmawiać i się ograniczać, bo czegoś im „nie wypada”. Dać dostęp do rozrywki, zabiegów upiększająco-relaksujących, kursów i warsztatów rozwojowych, a także zachęcić do zadbania o swoje zdrowie i kondycję psycho-fizyczną. Na tym nie koniec, rozbudzone pragnienia i sam dostęp wywołałyby jedynie frustrację, gdyby nie realne wsparcie i zapewnienie opieki profesjonalnych opiekunów medycznych dla podopiecznych tych osób. Chcę też wspierać i promować aktywizację zawodową, czy to w formie pracy na etacie, pracy na zlecenie, pracy freelancerskiej, czy jakiejkolwiek formy samozatrudnienia. I tu znów – dostęp do porad ekspertów (m.in. prawników, księgowych, doradców zawodowych), wsparcie na starcie biznesów (chociażby w organizacji i prowadzeniu biura) oraz promocja tychże i pomoc w pozyskiwaniu klientów.

Skąd nazwa „Sto Przygód Afrodyty”?

Moja starsza córka lubiła kiedyś oglądać kreskówkę o przygodach małej Rycerki Nelli. Tekst piosenki czołówkowej „leci” mniej więcej tak:

„Sto przygód ma, kto Nellę Rycerkę zna!

Odwagi swej pewna wyrusza na zew.

I choć jest królewną rycerską ma krew.

Gotowa do drogi już sprawdza swój miecz.

Przyjaciół ma obok a móc to chcieć!

Sto przygód ma, kto Nellę Rycerkę zna!

Bo dzielna jest każdego dnia!

Sto przygód ma, kto Nellę Rycerkę zna!”

I ten tekst idealnie sprawdza się w przypadku naszej Rycerki Neli – zapewniła nam wszystkim sto przygód, podobnie jak zapewniają swoim rodzicom „niezapomniane przygody” inne dzieci z poważnymi wyzwaniami zdrowotnymi.

A co ma do tego Afrodyta? Jest boginią piękna, miłości i przyjemności, czyli wszystkiego tego, czego w pierwszej kolejności rodzic chorego dziecka odmawia samemu sobie, a co wbrew pozorom jest baaaardzo ważne. Zwłaszcza, jeśli ma być dobrym wsparciem dla tego dziecka i pozostałych członków rodziny przez kolejne lata. Zadaniem Fundacji będzie zapewnienie narzędzi i wsparcia, aby doświadczanie tych „przygód” nie było wyniszczającym doświadczeniem, a być może stało się wręcz pretekstem do zastanowienia nad swoimi celami w życiu i motywatorem do sięgania po marzenia.

No dobrze, ale my tu „gadu gadu”, a jak to wszystko zorganizować i skąd wziąć pieniądze?

Rejestracja Fundacji kosztuje, postawienie strony www kosztuje, wszystkie te wspaniałości dla podopiecznych Fundacji kosztują.

Powołując moją Fundację deklaruję określoną wpłatę w ramach funduszu założycielskiego na pokrycie minimum kosztów rejestracji. Fundacja będzie też pozyskiwać granty i fundusze od sponsorów instytucjonalnych. Oprócz działalności pożytku publicznego będzie też prowadzona działalność gospodarcza, z której dochód musi być w przypadku fundacji przeznaczony na realizację jej celów statutowych.

Ale zanim to wszystko ruszy pełną parą na scenę wkraczasz Ty!

W numerologii liczba 5 symbolizuje zmianę – pomóż mi dokonać zmiany rzeczywistości wielu rodzin.

Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/m5jrb5

Opublikowane przez Kwantowa Wiedźma

Uzdrawiam ludzkie dusze z blokad powstrzymujących je od realizowania ich prawdziwych pragnień. Pomagam kobietom spełniać marzenia -nie tylko o macierzyństwie. Jestem szamanką narodzin, doulą dusz, przeprowadzam je przez bramę życia i przez bramę śmierci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: